Kampania wyborcza ruszyła na całego. Nie ma tygodnia, by na konferencje nie zapraszali przedstawiciele partii ścigających się o miejsca w parlamencie. Zdarza się, że w jednym dniu swoje programy prezentują różni kandydaci do Sejmu i Senatu. Do tego dochodzą jeszcze spotkania z wyborcami, roznoszenie ulotek, audycje wyborcze. Wydaje się, że doba jest zbyt krótka. Jak przyszli posłowie i senatorowie godzą życie zawodowe z przedwyborczą gorączką? Czy na czas spotkań z wyborcami idą na urlop? Otóż nie! Zdarza się, że wyskakują „na godzinkę” i później szybciutko meldują się w biurach. Szef, być może, przymyka oko, ale podatnicy chyba już nie! Bo przecież wielu kandydatów pracuje w firmach państwowych.
Poniedziałek, kilka minut po godzinie 11.00. Biuro Polskiego Stronnictwa Ludowego. Na konferencji prasowej z europosłem Andrzejem Grzybem spotykają się kandydaci do Sejmu i Senatu. Za stołem zasiadają: Dorota Gapska (szefowa działu medialnego Konińskiego Domu Kultury), Maria Wróbel (naczelna pielęgniarka w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Koninie), Stanisław Bielik (były starosta koniński), Zdzisław Dębowski (kanclerz Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Koninie) i Stanisław Maciejewski (zastępca burmistrza Kleczewa). Głównym tematem spotkania jest ich program wyborczy. Każdy z kandydatów mówi, co takiego zrobi dla regionu, czym zajmie się, gdy zasiądzie w parlamentarnych ławach i dlaczego właśnie na niego warto oddać swój głos. Czysta kampania.
Kilkanaście dni wcześniej. Siedziba Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Na specjalną konferencję dziennikarzy zaprosił Kazimierz Pałasz. Jeszcze do niedawna prezydent Konina, dziś – pracownik Zespołu Elektrowni „Pątnów-Adamów-Konin”, radny sejmiku wojewódzkiego oraz kandydat na senatora. Tematem spotkania były jego działania w sejmiku. Ale tylko pierwszej części. Druga dotyczyła już bezpośrednio nadchodzących wyborów.
więcej w Przeglądzie Konińskim