Jak dziś czuje się Józef Nowicki, prezydent Konina? Kiedy wraca do pracy i dlaczego czuje się... twardzielem? Co sądzi o Płatnej Strefie Parkowania w mieście i jak ocenia to, że radni nie zagłosowali za udzieleniem mu absolutorium? Czy jest zadowolony z pracy swoich zastępców? I wreszcie, dlaczego uważa, że konińska gospodarka zmierza w dobrym kierunku, a krajowe kierownictwo Sojuszu Lewicy Demokratycznej w złym? O tym wszystkim rozmawialiśmy z prezydentem kilka dni temu w jego domu.
Nie ma Pana w pracy już od ponad 2 miesięcy. Przeszedł Pan operację kardiologiczną, rehabilitację, teraz czeka Pana kolejny wyjazd do sanatorium. Jak samopoczucie?
Bardzo dziękuję! Coraz lepiej, a nawet bardzo dobrze. Prawda jest taka, że w ostatnim czasie naprawdę wiele przeszedłem. Na szczęście mogę też o sobie powiedzieć, że jestem... twardzielem! Poważnie zaś mówiąc i oceniając ostatnie wydarzenia czysto po ludzku – jest to bardzo głębokie doświadczenie. Spowodowało ono jednak, że jestem teraz człowiekiem lepszym, solidniejszym, z uporządkowaną gradacją tego, co chciałbym w życiu jeszcze uczynić. Przede wszystkim bardzo kocham życie i ludzi, tym bardziej że otarłem się o „smugę cienia” i dlatego mniej już się boję śmierci, bowiem mniej więcej poznałem, jak to może być.
Kiedy możemy spodziewać się Pana powrotu do urzędu?
Planuję, że wrócę do pracy na początku września. Oczywiście – chciałbym już teraz – ale ponieważ jestem bardzo zdyscyplinowanym pacjentem, słucham lekarzy i to oni ostatecznie zdecydują. W tej chwili sygnalizują mi, że po pierwszym weekendzie września będę mógł pójść do magistratu.
Od końca maja, w Pana imieniu, miastem kierują zastępcy prezydenta. Proszę powiedzieć, jak Pan ocenia ich pracę?
Przez dwa miesiące wszyscy dbali o to, żeby mnie oszczędzać. Wiem, że docierały do mnie tylko dobre wieści, a nie przekazywano tych gorszych. Jestem oczywiście pełen uznania dla moich zastępców. Przejęli przecież na swoje barki bardzo dużo obowiązków w naprawdę gorącym czasie. Realizują nasze koncepcje i założenia w sposób bardzo rzetelny i jestem im za to wdzięczny.
I lojalny, choć są zastępcami – koalicjantami?
Tak, to prawda. W zachowaniu moich zastępców najbardziej cieszy mnie profesjonalizm! Interesy partyjne zostały daleko za drzwiami. Razem walczymy o pozycję naszego samorządu.
A propos realizacji wspólnych koncepcji. Ostatnio wiele emocji wzbudził projekt dotyczący Strefy Płatnego Parkowania w Koninie. Platforma Obywatelska sugerowała nawet, że ta propozycja to... zamach stanu. Czy wspiera Pan SPP?
O płatnych strefach parkowania mówimy od dawna. Takie zresztą są oczekiwania konińskich kupców, którzy mają swoje punkty na Starówce czy w innych „gorących” miejscach na terenie miasta. W moim głębokim przekonaniu ten temat powinien być, po konsultacjach z mieszkańcami, doprowadzony do końca. Nie możemy być miastem, które zostawia w tej kwestii kompletną dowolność. Strefy oczywiście – w moim wyobrażeniu – powinny być pewnym spójnym rozwiązaniem. Strefa przy placu Wolności powinna być służebna wobec bulwaru oraz punktów handlowych i podobnie w przypadku placu Zamkowego czy ratusza. Mówiąc o strefach, mam na myśli oczywiście newralgiczne punkty w mieście, a nie cały Konin! I, co ciekawe, wszyscy uważają, że płatne miejsca parkowania są potrzebne miastu, ale jak przychodzi do publicznych wystąpień – pojawia się uprawianie populizmu. Cały temat trzeba jeszcze raz przedyskutować.
więcej w Przeglądzie Konińskim