Czy powstające w Koninie Bulwary Nadwarciańskie mogą nosić imię Marii i Lecha Kaczyńskich? Z taką propozycją wystąpiła podczas ostatniej sesji rady miasta Zofia Itman, radna PiS. – Uważam, że tej klasy para powinna patronować godnemu miejscu – argumentuje. – Nazwa taka podniesie zresztą rangę bulwarów. Czy inicjatywę poprą inni radni oraz prezydent? Wydaje się to jednak niezbyt prawdopodobne. – Zbyt mało czasu upłynęło jeszcze od katastrofy smoleńskiej. Poczekajmy, niech emocje wygasną i dopiero powróćmy do tematu – proponuje Wiesław Steinke, przewodniczący RM. – Mam inną propozycję dla wnioskodawców i w swoim czasie ją im przedłożę – dodaje prezydent Józef Nowicki.
To uhonorowanie prezydenckiej pary
Konińskie bulwary faktycznie rosną w oczach. Każdy, kto był na spacerze po lewej stronie Warty, widział układane chodnikowe mozaiki i punkty widokowe. Jeśli nic się nie wydarzy – całość gotowa będzie w czerwcu. Oznacza to ponad półroczne opóźnienie w realizacji inwestycji, ale – jak pamiętamy – ubiegłoroczne powodzie nie sprzyjały pracom na wałach. Warto przypomnieć, że Bulwary Nadwarciańskie kosztować będą około 13 milionów złotych (65 proc. to środki unijne). Dodatkowy milion trzeba będzie również włożyć w umocnienie przeciwległego (prawego) brzegu Warty. W zamian, już latem, doczekamy się nad rzeką pierwszych miejskich imprez. Pytanie tylko, czy bawić się będziemy na bulwarach imienia... Marii i Lecha Kaczyńskich? Bo z propozycją takiej nazwy wystąpiła Zofia Itman, radna Prawa i Sprawiedliwości. – Od dłuższego czasu sympatycy i osoby skupione w klubie „Gazety Polskiej” poruszały ten temat – tłumaczy nam. – Rozmawialiśmy o tym, że dobrze byłoby i w Koninie uhonorować parę prezydencką. Dlatego złożyłam oficjalny wniosek. Zostanie on teraz przesłany do komisji, a pod obrady trafi podczas następnej sesji.
Podniosą rangę bulwarów?
Jak radna uzasadnia swoją inicjatywę? – Za chwilę obchodzić będziemy pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej – mówi. – Wszyscy wiemy, w jakich okolicznościach odeszła od nas para prezydencka. Może to patetycznie zabrzmi – ale zginęła na służbie, tak zresztą prezydent pojmował swoją pracę. Lech Kaczyński był zresztą człowiekiem, który nie dzielił ludzi według przynależności partyjnej. Wręcz przeciwnie – on łączył i myślał przede wszystkim o kraju! W samolocie z nim zasiadły więc osoby z różnych ugrupowań i środowisk. Myślę, że historia odda mu należyte miejsce. Był naprawdę niezwykłym, wspaniałym człowiekiem. Był człowiekiem renesansu, miał ogromną wiedzę i fenomenalną pamięć. Miałam przyjemność znać prezydenta bliżej, jeszcze w dawnych czasach. Pani prezydentowa była z kolei niezwykle ciepłą Pierwszą Damą.
więcej w Przeglądzie Konińskim