Chyba po raz pierwszy konińscy radni z taką aż stanowczością wypowiedzieli się przeciwko niedotrzymywaniu umów przez lokalne supermarkety. Główne zarzuty dotyczyły sklepu E.Leclerc przy ulicy Przyjaźni oraz „Galerii nad Jeziorem”. – Dyrekcja tej pierwszej firmy jest, delikatnie mówiąc, dla mieszkańców upierdliwa – mówił Janusz Zawilski (PO). – Nie przymilajmy się też tej drugiej, bo chce tylko zarabiać, a wycofuje się z wcześniejszych ustaleń dotyczących rekreacji – dodawał Kamil Szadkowski (SLD).
Cierpliwość radnych najwyraźniej się skończyła. Chodzi o wielkopowierzchniowe konińskie sklepy. Podczas ostatniej sesji, w punkcie dotyczącym przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania miasta, doszło do swoistego buntu. Radni, którzy mieli jedynie usankcjonować istniejący stan rzeczy, czyli umieścić w planach obiekty sklepowe powyżej 2000 mkw., wysłali do marketów wyraźny sygnał – tak dalej być nie może! O co poszło? – Proszę mi powiedzieć, czy kiedykolwiek doczekamy się otwarcia molo na Zatorzu? – pytał radny Kamil Szadkowski. – Przypominam, że gdy galeria handlowa powstawała, obiecano je mieszkańcom! Teraz słyszę, że władze obiektu ewentualnie gotowe byłyby partycypować w zadaszeniu istniejącego kortu tenisowego i nic ponadto! Widać wyraźnie, że galeria chce tylko i wyłącznie zarabiać! Wycofuje się natomiast z tak szumnie zapowiadanej rekreacji! Ja ręki za tymi uchwałami nie podniosę!
Jeszcze mocniejszych słów użył radny Janusz Zawilski (PO). – Podobnie sprawa wygląda w przypadku sklepu E.Leclerc przy ul. Przyjaźni – poinformował. – Dyrekcja tej firmy jest dla mieszkańców, delikatnie mówiąc, upierdliwa! Na swój parking nie wpuszcza ani studentów, ani koninian! Wyrzućmy więc ten projekt uchwały do kosza, bo dotyczy on firmy, która jest przeciwna mieszkańcom miasta!
więcej w Przeglądzie Konińskim