Zdumiewające? A jednak! Ksiądz Paweł Szudzik, były już proboszcz parafii bł. Jerzego Matulewicza w Laskówcu, który odszedł stamtąd w niesławie, znów odprawia msze święte. I spowiada wiernych. Na razie nie w naszym mieście, tylko w sąsiednich miejscowościach. – To skandal! Jak człowiek, który nie zmienił się od awantury, w której oprócz niego brały jeszcze udział dwie kobiety, może ponownie stanąć za ołtarzem? Kto na to pozwolił? – mówią byli parafianie.
Awantura z udziałem księdza
Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia ubiegłego roku zrobiło się głośno o proboszczu z Laskówca. W hotelu „Gregor” w Pszczółkach (województwo pomorskie) doszło do szarpaniny z udziałem księdza Pawła Szudzika i kobiety, będącej wówczas jego wspólniczką w „Dworze Biesiadnym”. W historię zamieszana była także ciężarna pracownica „Dworu”. Na miejscu interweniowała policja, którą wezwali pracownicy hotelowej recepcji. Na komisariacie pojawiła się również wspólniczka kapłana. Mówiła wtedy, że została zaatakowana przez księdza, który bił ją rękoma po głowie i szarpał za włosy. Groził jej także, że ją zniszczy. Sprawą zajęła
się Prokuratura Rejonowa w Pruszczu Gdańskim, a biskup Wiesław Mering zwolnił księdza Szudzika z funkcji proboszcza parafii w Laskówcu i zawiesił w wypełnianiu swoich obowiązków do odwołania.
Myli się jednak ten, kto myśli, że to koniec historii z udziałem księdza Szudzika. Okazało się bowiem, że niespełna rok od afery kapłan może już odprawiać msze święte, spowiadać i udzielać komunii. – To skandal! Znajoma opowiadała mi, że widziano go, gdy odprawiał mszę świętą w Słupcy. Najpierw myślałam, że po prostu pomyliła ludzi. Z ciekawości aż pojechałam do tego kościoła. I kogo zobaczyłam? Naszego byłego proboszcza. Stał za ołtarzem, rozdawał też komunię. To woła o pomstę do nieba! Jak można być tak dwulicowym? Przecież wszyscy z osiedla wiedzą, że on mieszka w „Dworze Biesiadnym”. Nadal jest widywany ze swoją wspólniczką. Teraz podobno znów są przyjaciółmi – mówi jedna z parafianek.
więcej w Przeglądzie Konińskim