Siedmiometrowy pomnik kardynała Stefana Wyszyńskiego się chwieje. Przekonali się o tym pracownicy PGKiM, którzy przed świętem Bożego Ciała chcieli umyć postać, a raczej jej głowę, z ptasich odchodów. Nic o problemie z monumentem nie wie ksiądz prałat Józef Wysocki, proboszcz parafii św. Wojciecha w Koninie. – Trzeba wezwać fachowca, który sprawdziłby, czy pomnik jest stabilny i się nie przewróci. Z pewnością byłoby to zagrożenie dla ludzi, którzy tam spacerują – mówi kapłan i zapewnia, że razem z miastem zajmie się sprawą.
Mieszkańcy proszą o pomoc
Kilka dni temu otrzymaliśmy list od mieszkańców osiedla Glinka. – Zwracamy się z prośbą, aby przed zbliżającym się świętem Bożego Ciała umyto głowę pomnika prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego z ptasich odchodów, którymi jest zanieczyszczona. Nie przystoi, aby uczestnicy procesji spoglądali na prymasa w takim stanie. Czy księża tego nie widzą? – pytali.
Przypomnijmy, że pomnik Prymasa Tysiąclecia poświęcono 11 listopada 2001 roku. 9 lat temu był to jeden z ważniejszych momentów obchodów Roku Kardynała Wyszyńskiego w Koninie. Na uroczystość przyjechali biskupi, kapłani, były wojewoda wielkopolski Stanisław Tamm, przedstawiciele władz miasta i powiatu, parlamentarzyści. To jest pierwszy imienny pomnik w naszym mieście. Monument wykonano z brązu, waży 800 kilogramów i ma około 7 metrów wysokości.
Kto umyje głowę?
Postanowiliśmy sprawdzić, kto powinien zadbać o postać prymasa. Najpierw zadzwoniliśmy do Urzędu Miasta. Tam okazało się, że generalnie pomnikami opiekuje się Wydział Kultury, Sportu i Spraw Społecznych. Zazwyczaj to do niego należy czyszczenie monumentów. Ale nie tego. – W tym przypadku pomnik został jednak postawiony przez parafię i to ona powinna zadbać o jego stan i wygląd – informuje Jolanta Stawrowska, rzecznik prezydenta Konina. Jak wynika z dokumentów, Społeczny Komitet Budowy Pomnika Prymasa Tysiąclecia, który powstał w 2001 roku, deklarował, że to on będzie się opiekował monumentem.
więcej w Przeglądzie Konińskim