
Katarzyna Muszkat, prezes ZE PAK, przelała na konto KWB „Konin” 320 złotych za ...kwiaty imieninowe, które na początku roku otrzymała od członków zarządu kopalni. W taki sposób zareagowała na na informacje o tym, że to wizyta w elektrowni dyrektorów Smorąga, Slaniny i Andrzejaka mogła być jedną z przyczyn ich odwołania. Tymczasem w KWB wciąż gorąco. W środę Rada Nadzorcza spółki nie udzieliła byłym członkom zarządu absolutorium. Otrzymali je natomiast prezes Mazurek i dyrektor Tomaszewski.
Przypomnijmy, że temat wizyty dyrektorów Michała Smorąga, Jacka Slaniny i Zygmunta Andrzejaka w PAK-u był szeroko omawiany przez górników w ubiegłym tygodniu. Oto firmę obiegła wieść, że w marcu panowie z kwiatami za 300 złotych udali się złożyć życzenia imieninowe prezes Katarzynie Muszkat. O czym to miało świadczyć? Podobno o zażyłości. I ta miała być jedną z przyczyn ich odwołania. Ile w tym prawdy? Trudno ocenić. Dziwi jednak, że składanie sobie życzeń przez zarządy współpracujących firm w Koninie uchodzi za akt konspiracyjno-sensacyjny. Odnosząc się do tematu, prezes Sławomir Mazurek stwierdził, że gdyby wiedział o zamiarze swych dyrektorów (podjęli decyzję podczas jego nieobecności), to pojechałby do elektrowni z nimi i kupiłby droższe kwiaty. Orientujący się trochę w relacjach KWB-ZE PAK oczywiście w to zapewnienie nie uwierzyli. Nie od dziś bowiem wiadomo, że przyjaźń Mazurek-Muszkat jest mocno szorstka.
Jak bardzo jest szorstko świadczy reakcja na całą sprawę Katarzyny Muszkat. Kilka dni temu prezes PAK-u odesłała na konto kopalni 300 złotych za głośne kwiaty. Dodała do tego 20 złotych odsetek. – Pani prezes wyłożyła te pieniądze ze swojego portfela, a nie ze środków firmy – informuje Maciej Łęczycki, rzecznik prasowy ZE PAK-u. Podobno całe zamieszanie prezes elektrowni uznała za żenujące.
więcej w Przeglądzie Konińskim