Jeszcze machina wyborcza na dobre nie ruszyła, a już płacimy za wyścig do europarlamentu. W minionym tygodniu w Koninie pojawiło się 15 nowych słupów ogłoszeniowych. Miasto postawiło je specjalnie dla partii politycznych, by te mogły bezpłatnie komunikować się z mieszkańcami. Słupy kosztowały blisko 30 tysięcy złotych. – Nie podoba mi się to – komentuje Andrzej Sybis, zastępca prezydenta Konina. – Niestety taki obowiązek nałożył na nas ustawodawca.
Nowe, jeszcze puste, słupy ogłoszeniowe pojawiły się w różnych punktach Konina za sprawą wyborów do Parlamentu Europejskiego. Miasto zostało niejako „przymuszone” do ich postawienia tegoroczną ustawą. Zobowiązała ona prezydenta do bezpłatnego udostępnienia partiom, komitetom i ich reprezentantom miejsca na plakaty i materiały wyborcze. Taki „prezent” kosztował budżet blisko 30 tysięcy złotych. – Ustawodawca wpadł rzeczywiście na genialny pomysł – komentuje z przekąsem Andrzej Sybis, zastępca prezydenta Konina. – Nie podoba mi się to. Po raz kolejny za działania, zdaniem parlamentarzystów potrzebne, odpowiedzialny finansowo został samorząd. Niestety, nie po raz pierwszy mamy do czynienia z taką sytuacją.
więcej w Przeglądzie Konińskim