Jedni twierdzą, że są podsłuchiwani przez służby specjalne i szpiegowani przez kosmitów… Inni donoszą o marnotrawieniu środków unijnych przez Putina czy wszczepionych przez lekarza radioodbiornikach w mózgu… Za każdym razem żądają ścigania i ukarania winnych. – Od wielu lat, przy gwałtownych zmianach frontów atmosferycznych, zauważamy wzmożoną aktywność osób, które zgłaszają się do nas z różnymi przedziwnymi problemami – przyznaje jeden z prokuratorów. – Twierdzą, że padli ofiarami przestępstw i opowiadają naprawdę niestworzone historie.
Szczególnie wiosna i jesień obfitują w dziwne donosy. Na biurka prokuratorów trafiają kilkustronicowe, zapisane maczkiem elaboraty. Niektórzy autorzy wysyłają je wielokrotnie, dokładając w kolejnych odcinkach nowe „niepokojące szczegóły”. Inni przychodzą osobiście i godzinami opowiadają o krzywdzie, jaka ich spotkała. – Na pierwszy rzut oka osoby te wydają się wiarygodne – mówi prokurator. – Dopiero z czasem okazuje się, że nie jesteśmy w stanie rozwiązać ich problemów. Że wcale nie mają związku z przestępstwem, ale gwałtownymi zmianami ciśnienia, na które w swoisty sposób reagują nasi interesanci.
więcej w Przeglądzie Konińskim