Problemy z odbiorem listów poleconych? Brak możliwości nadania paczki w swojej gminie? Takie kłopoty mają osoby mieszkające poza Koninem. Większość urzędów pocztowych, tzw. wiejskich, otwarta jest od godziny 9.00 do 16.00. Dla Poczty Polskiej wsią jest między innymi Kazimierz Biskupi lub Stare Miasto. Czy mieszkańcy tych miejscowości mogą liczyć na poprawę sytuacji? Nic na to nie wskazuje. Pomysłem na „ułatwienie” życia ma być „poczta na kółkach” lub specjalne agencje w sklepach.
Od dwóch lat wójt Kazimierza Biskupiego zwraca się do dyrekcji Poczty Polskiej w Koninie o możliwość wydłużenia pracy urzędu. Na prawie jedenaście tysięcy mieszkańców jest tylko jedna poczta, czynna od poniedziałku do piątku od godziny 9.00 do 16.00. – Niczego tam nie można załatwić. Jeśli ktoś pracuje w Koninie nie ma praktycznie żadnych możliwości dotarcia do tej placówki. A gdzie odebrać paczkę i list polecony? – pytają mieszkańcy. Janusz Puszkarek przyznaje, że problem jest mu doskonale znany. Niestety, odpowiedź Poczty Polskiej jest zawsze taka sama: Kazimierz Biskupi jest wsią i nie ma żadnych możliwości wydłużenia pracy urzędu lub otwarcia go w jedną sobotę w miesiącu.
Słowa wójta potwierdza Jerzy Sygidus, rzecznik firmy. – Rzeczywiście w listopadzie 2007 roku i w październiku 2008 wpłynęła do nas pisemna prośba o wydłużenie godzin pracy Urzędu Pocztowego w Kazimierzu Biskupim. Odpowiedź była negatywna, bo wiązałoby się to z zatrudnieniem tam dodatkowej osoby. Na to nie mamy pieniędzy. Zresztą przeprowadzono badania obciążenia pracą tej placówki i okazało się, że wynosi ono 97,2 procent. Czyli jest w normie – mówi. Przyznaje, że Poczta Polska zamknęła ubiegły rok deficytem ponad 100 milionów złotych. Pomimo dramatycznego wyniku i planowanych zwolnień, myśli jednak o naprawieniu sytuacji „na wsiach”. – Chociaż generalnie wszystkie urzędy wiejskie nie są dochodowe – tłumaczy rzecznik. Jedną z propozycji jest tzw. mobilna poczta. – To na razie ogólny projekt. W określone dni, w danej wsi, pojawiałby się na kilka godzin tzw. pocztobus. Można by było wtedy załatwić wszystkie sprawy, nadać list, odebrać paczkę. Oczywiście godziny byłyby wcześniej podane – wyjaśnia Jerzy Sygidus.
więcej w Przeglądzie Konińskim