51-letnia pacjentka zmarła w niedzielę na Oddziale Obserwacyjno-Zakaźnym w konińskim szpitalu. W piątek została przyjęta z podejrzeniem grypy. Jak wykazała jednak sekcja zwłok – nie była ona bezpośrednią przyczyną śmierci. W tej chwili w łódzkim laboratorium trwają ustalenia, czy kobieta była zakażona wirusem A/H1N1. Wyniki miały być znane najwcześniej w poniedziałek wieczorem.
Mieszkanka powiatu tureckiego trafiła na oddział ze skierowaniem od lekarza rodzinnego. Jej stan – jak wstępnie ocenili lekarze – nie był zły. – Miała wysoką gorączkę, silny kaszel, ale była przytomna, nie było żadnego problemu z kontaktem z nią – informuje Krystian Karbowy, zastępca dyrektora ds. medycznych w konińskim szpitalu. U pacjentki stwierdzono zapalenie oskrzeli. – Nie wiadomo jednak, czy było ono typowym pogrypowym powikłaniem i co wywołało infekcję: wirusy czy bakterie – przyznaje Karbowy. – W tym celu, jak to zwykle bywa, pobrano materiał do badań.
Stan zdrowia 51-latki w niedzielę drastycznie się pogorszył. Zmarła wczesnym przedpołudniem. W poniedziałek przeprowadzono sekcję zwłok, która wykazała, iż pacjentka cierpiała na przewlekłe zapalenie oskrzeli, które mogło trwać nawet kilka lat. Na oddział zakaźny trafiła z zaostrzonym stanem. Jednak bezpośrednią przyczyną śmierci kobiety – jak informują lekarze – nie była infekcja. – Na to miał wpływ zły stan zdrowia pacjentki – mówi Leszek Czajor, rzecznik prasowy szpitala.
więcej w Przeglądzie Konińskim