Czy Sanktuarium Maryjne w Licheniu zajęło się produkcją kiełbasy? Takie wrażenie można odnieść, wchodząc do sklepu mięsnego. Obok polędwicy sopockiej, kiełbasy krakowskiej, podwawelskiej znajdziemy... polędwicę i kiełbasę licheńską! A na ich flaku widać złotą kopułę bazyliki w otoczeniu zielonych lasów. Choć nowy wyrób cieszy się sporym powodzeniem, nie dotarł jeszcze na stoły księży marianów. – Z niesmakiem przyjęliśmy wiadomość o sprzedaży takiej wędliny – mówi ksiądz Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik prasowy Sanktuarium Maryjnego w Licheniu.
W dobie kryzysu firmy łapią się różnych sposobów, by przyciągnąć klientów. Na wyjątkowy pomysł wpadło PPH INDROB z Konina. Wykorzystało fenomen pobliskiego Lichenia i na półki garmażeryjne powędrowała... polędwica licheńska. O ile do samej nazwy nie można mieć zastrzeżeń, to duży niesmak budzi umieszczenie na opakowaniu kopuły licheńskiej bazyliki. Warto wspomnieć, że umieszczono ją bez zgody gospodarzy licheńskiego sanktuarium. – Zgromadzenie Księży Marianów w Licheniu Starym z niesmakiem przyjmuje do wiadomości, że w sprzedaży wędliny pod nazwą polędwica licheńska wykorzystuje się bezprawnie wizerunek licheńskiej bazyliki (kopuła) do celów komercyjnych, bez zgody zgromadzenia. W ocenie gospodarzy sanktuarium, jest to nadużycie niezgodne z polskim prawem – mówi ksiądz Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik prasowy Sanktuarium Maryjnego w Licheniu.
więcej w Przeglądzie Konińskim