Wydawałoby się, że gdzie jak gdzie, ale na oficjalnej stronie Urzędu Miejskiego wszystko powinno być jak należy. W ubiegłym tygodniu okazało się, że i tam zdarzają się wpadki. Po kliknięciu w zakładce „placówki oświatowe” na adres internetowy konińskiego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego, otwierała się strona o zabarwieniu... rozrywkowo-erotycznym! Sprawa jest o tyle zastanawiająca, że twórcą tej witryny jest radny miejski Jan Urbański. Sam zresztą na własnej stronie poleca ją, umieszczając pod hasłem „humor”! – Od kilku lat jest ona obsługiwana przez innych użytkowników! Dawno już na nią nie zaglądałem. Jeśli uznam, że jest tam coś niezgodnego z prawem, za chwilę zostanie to usunięte – zapewnił. Jeszcze tego samego dnia na stronie pojawił się komunikat: „witryna chwilowo nieczynna”.
Ten, kto chciał jeszcze do niedawna za pośrednictwem strony naszego miasta sprawdzić, co dobrego słychać w konińskim Ośrodku Szkolno-Wychowawczym, mógł być – mówiąc delikatnie – trochę zdziwiony. Zamiast podstawowych informacji z życia tej placówki, wyskakiwało „centrum rozrywki”. Oczywiście, jeśli ktoś sądzi, że znajdowały się na niej sympatyczne gry i zabawy edukacyjne, jest w dużym błędzie. Na stronie dostępny był między innymi kalkulator miłosny, sekstest, można też było wyczytać o różnicach w braniu prysznica przez męża i żonę, czy obejrzeć... nietypowy striptiz. Oczywiście całość wzbogacono fotkami roznegliżowanych pań. Na pewno do takich treści nie powinny mieć dostępu dzieci. – Trudno powiedzieć, jak do tego doszło! – powiedział Marek Zawidzki, sekretarz Urzędu Miejskiego w Koninie. – Wiadomo, że są hakerzy, którzy chcą nam, mówiąc delikatnie, zrobić psikusa. Chociaż wcale nie jest nam do śmiechu. Zamiast oficjalnej strony naszego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego pojawiają się treści rozrywkowe, nawet lekko erotyczne. Natychmiast zadzwoniliśmy do firmy, na serwerze której umieszczony jest ten program.
więcej w Przeglądzie Konińskim