„Polski Czerwony Krzyż zaprasza do wzięcia udziału w zbiórce odzieży używanej oraz mebli: foteli, krzeseł, stołów, łóżeczek dziecinnych, dywaników, chodników, wózków dziecinnych...” – ulotki o takiej treści zasypały nasze klatki schodowe w lutym. Na pierwszy rzut oka – cel szczytny. Jak się okazuje, koninianie, którzy w okresie przedświątecznym chcieli wspomóc najbiedniejszych... zostali oszukani!
– Polski Czerwony Krzyż w Koninie od lat nie prowadzi już zbiórek odzieży używanej. Ktoś się pod nas podszywa i żeruje na naiwności i dobrym sercu mieszkańców miasta – mówi Stanisława Paszak, kierownik Zarządu Rejonowego Polskiego Czerwonego Krzyża w Koninie.
O tym, że przejaw dobroci może być wykorzystany w niecnych celach, przekonali się niedawno mieszkańcy osiedli Wilków i Zatorze. Polski Czerwony Krzyż „ogłosił” zbiórkę odzieży używanej oraz mebli, które potem miały być przekazane najbardziej potrzebującym. – Czarno-białe ulotki wisiały wszędzie – na klatkach, tablicach ogłoszeniowych, a nawet przed wejściem do posesji prywatnych – opowiada jeden z mieszkańców Konina. – Chciałem pomóc, więc wystawiłem worek z odzieżą, ponadto przekazałem w bardzo dobrym stanie tapczan, który po remoncie domu okazał się zbędny. Około południa przed posesję podjechał biały, nieoznakowany samochód. Od razu wzbudziło to moje podejrzenia, więc zadzwoniłem do placówki PCK w Koninie, by potwierdzić, czy zbiórka prowadzona jest przez tę organizację – mówi. To, co usłyszał jednak nasz informator ścięło go z nóg. „Polski Czerwony Krzyż od lat nie prowadzi już zbiórek odzieży używanej” – poinformował go głos w słuchawce. – O całym zajściu poinformowałem konińską policję. Jedyne, czego nie mogę do dziś przeboleć, to fakt, że osobiście pomogłem tym oszustom wnieść tapczan do ich samochodu. Kto jednak pomagając potrzebującym podejrzewałby, że jego dary nie trafią do najbiedniejszych? – mówi rozżalony czytelnik.
więcej w Przeglądzie Konińskim