Co zrobić, żeby Konin nie stał się pustynią i nie wyglądał jak z westernu, gdy w okolicy zamknięto kopalnię złota? Trzeba przede wszystkim zadbać o wykształcenie, bo nie wystarczy już magisterskie, uczyć się matematyki, zaoferować inwestorom atrakcyjne tereny i nie pozwolić uciec z miasta młodym ludziom. Trzeba też wziąć pod uwagę zmianę branży, bo skończyły się czasy, kiedy w kopalni pracowało się całe życie – od ukończenia szkoły do emerytury. W ubiegłym tygodniu omawiano raport z badań dotyczący stanu konińskiej gospodarki i kierunków rozwoju regionu konińskiego „Rewitalizacja, czyli co zrobić przed zamknięciem ostatniej kopalni?”.
Na konferencję zaprosi Zarząd Stowarzyszenia „Bezpieczny Konin” Regionalna Platforma Gospodarcza, która zleciła naukowcom zbadanie sytuacji w regionie. – Postawiliśmy tezę z naszym zespołem, że spojrzenie z zewnątrz jest bardzo pomocne i te wszystkie dyskusje oraz badania na to właśnie wskazują – mówił Krzysztof Bondyra, pracownik naukowy UAM. – Świadomie staraliśmy się państwa sprowokować. Mamy dowody na piśmie, że udało się to także wobec bardzo ważnego aktora gospodarczego. Dyrektor bardzo poważnej, kluczowej instytucji odniósł się do tytułu raportu. Stwierdził, że zamierza długo wydobywać z ziemi pewne dobra. Ów tytuł i pomysł zmusił do dyskusji na temat tego, co dalej, do rozmowy o rozwoju subregionu.