40 wizytacji w gospodarstwach rolnych przeprowadzili dotychczas inspektorzy konińskiej Państwowej Inspekcji Pracy podczas wiosennych robót na polach. – To są właśnie takie wizytacje – mówi Jerzy Jankowski, kierownik PIP-u w Koninie. – Jeżeli rolnik wyrazi zgodę, dokonujemy także oględzin zagrody. Warto podkreślić, że nie karzemy gospodarzy mandatami, jedynie wskazujemy ewentualne zagrożenia. Jakie niebezpieczeństwa najczęściej czyhają na rolników? Jerzy Jankowski mówi o coraz częstszym braku osłon w urządzeniach rolniczych. Najgroźniejszą maszyną jest prasa do słomy.
Inspektorzy PIP-u szukają miejsc niebezpiecznych dla ludzi. Sprawdzają na przykład stan instalacji elektrycznej, urządzenia zasilane energią elektryczną, elementy wiążące się z pracą na wysokości. – Chodzi o strychy, tam gdzie się przechowuje zapasy siana czy słomy – wyjaśnia Jerzy Jankowski. – Jeśli takie miejsce znajdziemy, informujemy gospodarza, że stwarza ono zagrożenie. Mówimy, jakiego typu jest to niebezpieczeństwo i wskazujemy jak je usunąć. Może to być choćby uszkodzona, zniszczona drabina. Uczulamy także na właściwe stosowanie przedłużaczy elektrycznych czy innych urządzeń, które często okazują się nieprzystosowane.