Zmiany organizacyjne w konińskim starostwie stały się w ubiegłym tygodniu faktem. W urzędzie funkcjonuje już 13 komórek (9 wydziałów, 3 biura i audytor wewnętrzny). Są zdecydowanie większe, bo połączone nawet z kilku. Okazuje się, że nie wszyscy dotychczasowi naczelnicy zasiedli na dotąd zajmowanych fotelach. Niektórzy zostali zastępcami naczelników nowych wydziałów, inni inspektorami. Niektóre wydziały przejęły zadania z innych, a urzędników poprzenoszono do różnych pokoi. Najkrócej mówiąc: jedni awansowali, drudzy zostali zdegradowani.
Zmiany w starostwie bez wątpienia były potrzebne, co zauważyli nawet radni z opozycji. Może tylko nieco inaczej je sobie wyobrażali. A jak wyglądało wprowadzanie nowego regulaminu organizacyjnego w urzędzie? Tuż po sesji (9 listopada), na której radni zaakceptowali sposób reorganizacji, starosta zaproponowała pracownikom stanowiska naczelników i zastępców. Kolejnym krokiem było przenoszenie niektórych urzędników do innych wydziałów czy pokoi, co spowodowało nieco nerwowości.
Na czym dokładnie polegają zmiany? W kilku przypadkach z dwóch działów powstał jeden. W ten sposób właśnie zaistniał Wydział Obsługi Rady i Zarządu Powiatu, który dotąd funkcjonował jako Biuro Rady Powiatu Konińskiego, a obsługa zarządu była jednym z zadań Wydziału Spraw Społecznych i Organizacyjnych. Naczelnikiem nowego wydziału została Krystyna Grabowska, jej zastępcą Marta Bagrowska. W dziale pracuje jeszcze 11 osób.