– Wśród konińskich inwestorów nie ma paniki, choć zdarzają się osoby, które nerwowo wyprzedają swoje akcje – mówi Jarosław Felczak, kierownik punktu obsługi klienta w Centralnym Domu Maklerskim PEKAO S.A. w Koninie.
W wyniku zawirowań w światowej ekonomii również warszawska giełda przeżywa obecnie czas pełen niepokoju. Wśród części inwestorów szerzy się panika. Sprzedają oni najbardziej ryzykowne akcje i w zamian kupują uchodzące za bezpieczniejsze obligacje lub najpewniejsze w niepewnych czasach złoto (które notuje kolejne rekordy – obecnie 1 gram kosztuje ponad 167 zł). Jak zachowują się mieszkańcy naszego miasta? – Wśród konińskich inwestorów nie ma paniki, choć zdarzają się osoby, które nerwowo wyprzedają swoje akcje – mówi Jarosław Felczak, kierownik punktu obsługi klienta w Centralnym Domu Maklerskim PEKAO S.A. w Koninie. – Ale tych spokojnych jest zdecydowanie więcej. Oczywiście sporo osób dopytuje się o sytuację i szuka dobrego wyjścia, ale większość nie podejmuje teraz żadnych decyzji. Chcą przeczekać najgorszy okres. Można zakładać, że spadki są chwilowe i nastąpi odbicie rynku. Potwierdza to Katarzyna Besz–Malinowska z Domu Maklerskiego Banku Zachodniego WBK. – Nastroje nie są optymistyczne, ale nie ma żadnej paniki, i tu nasi klienci z Konina nie są wyjątkiem.