Wielu klientów odwiedzających koniński bazar przeciera oczy ze zdziwienia, kiedy patrzy na ceny warzyw i owoców. Te pierwsze są naprawdę bardzo tanie (bo za kilogram pięknych dużych pomidorów 2 złote to naprawdę mało), drugie z kolei porażają kwotami. W tym roku za śliwki czy jabłka trzeba zapłacić o sto procent więcej w porównaniu z poprzednim sezonem!
Koniński bazar, czwartek po południu. Na straganach stoły uginają się od dorodnych warzyw. A ich ceny mogą naprawdę dziwić. Za kilogram dużych pomidorów trzeba zapłacić od 2 złotych do 2,50. – To naprawdę mało – mówią sprzedawcy. – A to i tak wysoka kwota, bo niedawno były jeszcze tańsze i kosztowały około 1,50.
Skąd w ogóle takie niskie ceny pomidorów? – Wszystko przez urodzaj – mówią handlarze na konińskim targowisku przy ulicy 11 Listopada. – Podobnie jest w przypadku ziemniaków. Przecież 60 groszy za kilogram to taniocha. A wiadomo, że na giełdach, gdzie my kupujemy, ceny są jeszcze niższe. Wszyscy wkoło narzekają.