Prawdopodobnie na przełomie sierpnia i września ruszy wydobycie węgla z odkrywki „Tomisławice”. Stamtąd będzie on przewożony do Lubstowa ciężarówkami po drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich. Bez wątpienia dla mieszkających przy tych trasach będzie to sytuacja niezbyt komfortowa, ponieważ jedna ciężarówka z węglem przejeżdżałaby tam średnio co 6 minut. – Chcemy łączyć samochody po 3, 4 auta, wtedy pojadą co 20 minut – mówił radnym powiatowym Jarosław Czyż, naczelny inżynier ds. inwestycji i rozwoju KWB „Konin”. Zapewniał też, że kopalnia chce jak najszybciej korzystać z własnych dróg technologicznych, które mają powstać przy budowanej przez firmę trasie kolejowej. Zejście z dróg publicznych mogłoby mieć nawet miejsce – według naczelnego inżyniera KWB „Konin” – do końca tego roku.
Jarosław Czyż przyjechał na sesję powiatu konińskiego, by wyjaśnić radnym, jak wygląda w tej chwili sytuacja w Tomisławicach. Zaczął od tego, że kopalnia uruchomiła dotąd 10 odkrywek, wydobywa 9 mln ton węgla rocznie, zatrudnia 3641 osób, a w ubiegłym roku zapłaciła 42 mln złotych podatków, które wpłynęły do kas Wierzbinka, Kleczewa, Kramska, Kazimierza Biskupiego, Wilczyna i Ślesina. W lipcu kończy się wydobycie węgla w Kazimierzu. Odkrywka „Tomisławice” jest dziesiątą uruchomioną w kopalni. Znajduje się tam około 50 mln ton węgla, którego wystarczy na 20-23 lata, w zależności od potrzeb elektrowni. Wydobycie ma się rozpocząć na przełomie sierpnia i września.