Władze Konina zdecydowały, że przekształcą Miejski Zakład Gospodarki Odpadami Komunalnymi w spółkę prawa handlowego. Wszystko po to, by na jej bazie tworzyć spalarnię śmieci. Skomplikowało to nieco sprawę pozostałym udziałowcom – gminom byłego województwa konińskiego, które do końca marca miały podjąć uchwały odnośnie przystąpienia nie do przekształconej spółki, a do nowo powstającej. Najkrócej mówiąc, podczas czwartkowego spotkania z przedstawicielami Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej było sporo zamieszania i niepokoju. I właściwie trudno się dziwić wójtom i burmistrzom, bo prace nad projektem trwały cztery lata, wydano już znaczne pieniądze, a według niektórych mało prawdopodobne jest, by do końca kwietnia (ostateczny termin) umowa na dofinansowanie została podpisana.
Konieczność budowy spalarni śmieci spowodowana jest tym, że niebawem za sprawą nowo powstającej ustawy na barki samorządów spadnie odpowiedzialność za odpady. Planowana w Koninie inwestycja kosztować ma 312 mln zł. Zakładano, że w projekcie weźmie udział 30 samorządów miast i gmin czterech powiatów: Konina, Słupcy, Koła i Turku, zwożących swoje odpady na konińskie składowisko według planu wojewódzkiego. Według projektu „Uporządkowanie gospodarki odpadami na terenie subregionu konińskiego” wybudowana miała zostać spalarnia śmieci, a na 14 wysypiskach śmieci przeprowadzona rekultywacja. W założeniach udziałowcy, przywożąc swoje śmieci, na bramie zapłacą mniej niż pozostali. By jednak do spółki przystąpić, muszą wnieść wkład własny (w ciągu 4 lat). Dotąd sprawą przyszłej budowy spalarni zajmował się Związek Międzygminny „Koniński Region Komunalny”, jednak jego szefowie poinformowali, że beneficjentem przyznanych dotacji może być nie Związek, a jedynie powstała w tym celu spółka. Przypomnijmy, że może ona dzisiaj otrzymać 129 mln zł.