O kłopotach konińskich mikroprzedsiębiorców mówiono podczas uroczystego posiedzenia Zrzeszenia Handlu, Gastronomii i Usług w Koninie. Jak podkreślają jego członkowie zajmujący się handlem, ich główną bolączką jest nierówna konkurencja z hipermarketami, w której kupcy coraz widoczniej przegrywają. – Prowadzę kwiaciarnię, a supermarket mam obok – opowiadał jeden z uczestników spotkania. – Jadąc na giełdę (tam się zaopatruję), płacę więcej za kwiaty niż sprzedają je w markecie. Ja na przykład kupuję roślinę za 25 zł, a taką samą hipermarket sprzedaje po 14 zł. Czy nie można na to jakoś zareagować? Co my mamy w takiej sytuacji zrobić?
8 grudnia obchodzone jest Święto Kupca i z tej okazji spotkali się konińscy handlowcy. O historii zrzeszenia opowiedział Stanisław Zdulski, prezes konińskiego oddziału. – Organizacja ta powstała w 1925 roku w Grudziądzu, kiedy na I Zjeździe organizacje kupieckie z całej Polski powołały do życia Naczelną Radę Zrzeszeń Kupiectwa Polskiego – mówił. – Nadrzędnym zadaniem organizacji jest wspieranie działalności gospodarczej prowadzonej przez jej członków, reprezentowanie i obrona ich interesów, kształtowanie i upowszechnianie zasad etyki zawodowej w myśl zasady „klient nasz pan”. Trzeba powiedzieć, że mikro- i małe przedsiębiorstwa to takie, które zatrudniają do 9 pracowników. Stanowią one 1 860 752 czynnych przedsiębiorców, zatrudniających 5 315 042 osoby. Mikro- i małe to 98,5 procent ogółu przedsiębiorstw w Polsce, średnie i duże natomiast razem z największymi molochami to 1,5 proc. Szacunkowe dane Ministerstwa Finansów mówią, że na przykład w 2008 roku mikroprzedsiębiorstwa odprowadzały 75 proc. podatków płaconych przez osoby fizyczne. Dało to kwotę 50,5 mld zł. Podatki płacone przez osoby prawne to 44,6 proc., co stanowi kwotę 15,5 mld zł.