Prawie stu bezrobotnych z Konina i powiatu czeka na pieniądze. To osoby, które chciały założyć własną działalność gospodarczą. Przeszły specjalne szkolenia, zainwestowały w lokal i sprzęt, a obiecanych funduszy nadal nie ma. – Tyle się mówi o tym, by brać sprawy w swoje ręce. I co? Mam pomysł, zapał i na tym koniec. Na zakup sprzęt i, remont pomieszczeń wydałam już całe swoje oszczędności. A nikt nie potrafi mi powiedzieć, kiedy otrzymam obiecane pieniądze z Powiatowego Urzędu Pracy – opowiada Ania.
Ania chciała otworzyć lokal usługowy. – Jestem bezrobotna. Wpadłam na pomysł, by założyć tzw. małą gastronomię. Słyszałam od znajomych, że Powiatowy Urząd Pracy ma programy dla takich osób, jak ja. Postanowiłam skorzystać – opowiada dziewczyna. Na początku roku komisja z PUP przyznała jej dotację na otworzenie własnej działalności gospodarczej. Pieniądze miały pochodzić z Europejskiego Funduszu Społecznego. Ania w marcu wzięła udział w specjalnym szkoleniu, wyszukała lokal, a nawet zaczęła go powoli remontować. – W moim przypadku liczył się czas. Zbliża się lato, ludzie chętnie wychodzą, chcą gdzieś usiąść, napić się kawy. W Powiatowym Urzędzie Pracy poinformowano mnie, że pieniądze dostanę na początku kwietnia – wspomina dziewczyna.