Rolnicy z powiatu konińskiego nie sprzedają zboża zebranego w tym roku. Dlaczego? Ceny oferowane przez punkty skupu są zbyt niskie. Gospodarze wolą je wysuszyć, przechować, albo uchować na nim świnie. – To już nie te czasy, kiedy rolnicy musieli natychmiast zboże sprzedać, bo nie mieli go gdzie magazynować – mówiła Bożena Frankowska, naczelnik Wydziału Ochrony Gruntów Rolnych, Rolnictwa i Leśnictwa konińskiego starostwa. – W ostatnich latach właściwue prawie każdy gospodarz ma silos do zboża, więc nie sprzeda go za taką cenę. Poczeka, aż będzie wyższa.
Na terenie powiatu konińskiego jest około 111 000 hektarów użytków rolnych, z czego grunty orne zajmują 88 100 ha. W 2010 roku uprawianych było około 54 300 hektarów zbóż. Rolnicy w 100 procentach zwieźli jęczmień ozimy i rzepak. Z 54 300 ha powierzchni zebrano 52 795 ha, co daje 97,2 procent. I nie ma raczej mowy o zebraniu reszty. – Ziemie są tak podmoknięte, że ciężki sprzęt nie może wjechać – mówiła Bożena Frankowska. – Przez całe żniwa rolnicy mieli taki problem, że była pogoda, zboże było suche, a kombajny lgnęły w ziemi. I przez to właśnie nie zostało ono zebrane o czasie. Często na polach widać takie koło ze zboża, bo maszyna objechała dookoła, a zostawiła środek. Tam po prostu było niżej i nie ma szans, żeby się nie utopił. Często jednen kombajn wyciągał drugi. Tegoroczny zbiór nie jest zły, choć prawie 3 procent zbóż zostało na polu i nie będzie już ono zebrane. Plony są jednak przybliżone do roku ubiegłego, mimo susz, opadów – nie są złe.