W Koninie ciągle coś się dzieje i to niemało, czasem jest miło, ale często jest niemiło, brzydko i po prostu niemądrze. Są sprawy, które mnie od lat bardzo niepokoją i otwarcie o tym mówię.
Choć nie znajdują się one w nurcie problemów takich jak np., bezrobocie, szkolnictwo, opieka medyczna, czy społeczna, są dla miasta naprawdę bardzo ważne. Podam zatem przykłady. Na błoniach na Starówce ma powstać supernowoczesne osiedle, ale jak się okazuje przede wszystkim i w pierwszej kolejności powstać ma ogromny super-hiper market handlowy, a co z planowanym osiedlem mającym ożywić Starówkę nic dokładnie nie wiadomo. Inwestor nabiera wody w usta. Firmy przycinające na zlecenie UM drzewa przydrożne (i nie tylko przydrożne) golą je maksymalnie, ale oczywiście wg UM w Koninie wszystko odbywa się „zgodnie ze sztuką”. Staw w zabytkowym parku miejskim gnije od brudu i ciągle wysycha, ale nikt nim się nie chce zainteresować, a sam park tak licznie odwiedzany przez koninian jest regularnie trzebiony przez pilarzy, bez zapewnienia odpowiedniej ilości nowych nasadzeń. Władze od lat nie przeznaczają na park odpowiednich środków. Walą się Pałac Reymonda nad Wartą i Dwór Kwileckich w Malińcu. Niszczeje romański Słup Drogowy. Niszczeją kamienice Starówki z których na oczach mieszkańców bezkarnie znikają ornamenty. Kilka lat temu karygodną decyzją władz zniknęły z ulic i placów Starówki oryginalne, zabytkowe słupy ogłoszeniowe i nikt wtedy słówkiem nie pisnął. Lekceważąc przepisy prawa i zakaz miejscowego konserwatora zabytków władze miasta sadzą na Palcu Wolności czyli rynku staromiejskim drzewka. Firma wygrywa przetarg na poszerzenie parku im. Chopina i wszystko jest w porządku, ale diabeł tkwi w szczegółach – w przetargu chodzi o wykonanie skateparku w bardzo dziwnej lokalizacji - w lesie za stadionem, a dodatkowo polany piknikowej oraz kamiennego kręgu, jak twierdzą urzędnicy UM w Koninie kręgu o właściwościach terapeutycznych (?). Przy okazji maksymalnie trzebione jest liściaste poszycie lasu. Zabytkowy cmentarz wojenny z czasów I Wojny Światowej przy ul. Szpitalnej, na którym spoczywają żołnierze niemieccy, rosyjscy i polscy przedstawia obraz nędzy i rozpaczy.
Co ciekawe o tym wszystkim nie wiedzieli/nie chcieli wiedzieć/wiedzieli, ale nie powiedzieli (albo nie chciało się działać) urzędnicy miejscy i nasi radni miejscy. Trzeba było dopiero zaalarmować lokalne media, które pobudziły wyglądających wakacji decydentów i wezwały ich do tablicy. A co by było, gdyby media przemilczały pewne kwestie i ograniczyłyby się tylko do przekazywania suchych informacji, bez szczegółów i choćby minimalnego komentarza? Czy są w Koninie osoby, które marzą o tym, aby nikt nie alarmował, nie pisał i nie mówił o sprawach ważnych? Jak wiadomo jest tych osób sporo. Właśnie przeczytałem w dzisiejszej prasie o pomyśle zmiany lokalizacji najstarszego i najważniejszego zabytku Konina, czyli romańskiego Słupa Drogowego z inskrypcją z 1151 r. Czy ktoś kto wpadł na ten niefrasobliwy pomysł na pewno przemyślał sprawę, czy to klasyczna kaczka dziennikarska? Do 1828 r. słup stał w rejonie Placu Zamkowego pod nieistniejącym już gotyckim zamkiem. Z powodu likwidacji zamku i podzamcza i rozbudowy miasta, w tym właśnie roku przeniesiono go pod kościół farny pw. Św. Bartłomieja. Czy jest to dobra lokalizacja? Na pewno najlepsza. Problem ze słupem leży w zapomnieniu o jego istnieniu przez władze, bo dlaczego unikatowy w skali Europy słup był ostatni raz oczyszczony z glonów i mchu w latach 80-ych XX w.? Tu widać skalę zaniedbania. Mówiłem o stanie słupa od dawna, a na w początku 2009 r. napisałem w jego sprawie oficjalne pismo do władz Konina. Minęło pół roku i w sprawie słupa nic się nie wydarzyło. Cóż nam po deklaracjach władz i powoływaniu się na jakieś stare plany, spotkania, konsultacje, skoro de facto nic nie dały? Ostatnio jeden z radnych obudził się w temacie i nawet ściągnięto pod słup TVP3. Czy ktoś zauważył, że akurat ten radny jest radnym dłuuugi czas, a władza w UM też się od kilkunastu lat nie zmienia, tymczasem słup jak pod ich okiem niszczał, tak niszczeje? Czy to aby na pewno autentyczna troska, czy kontrolowana przez władze akcja? Kiedy zimą/wiosną 2009 r. sprawę piłowały media, radnego nie było widać. Słup jest wykonany z piaskowca, ma swój rozmiar i wagę. Jest kruchy i podczas przewozu może po zwyczajnie się rozsypać. Kto by za to odpowiedział? Konserwator, władze, radni? Czy byłaby to odpowiedzialność karna za zniszczenie europejskiego, zabytkowego unikatu? Przy słupie wystarczy wyciąć jedno z drzew, które rośnie trochę za blisko niego. Wykonanie gustownego, spadzistego szklanego zadaszenia wspartego na 4 filarach załatwiłoby sprawę raz na zawsze. Tak „gablota” mogłaby mieć romańskie łuki lub gotyckie ostrołuki i wspaniale wpisałby się w teren przy farze. Po tym jak się traktuje jeden z konińskich symboli, bo przecież Słup Drogowy jest jakby drugim herbem Konina, widać jak wiele jest w Koninie zaniedbań dotyczących spraw Starówki – jej zabytków i całego naszego konińskiego dziedzictwa kulturowego, które przecież dają miastu tożsamość. To elementy, które można wspaniale wykorzystywać w promocji miasta, trzeba tylko chcieć to zrobić. Czym byłby bez nich Konin? Szarym, blokowiskiem, które bez problemu można przeflancować do Poznania. Wraz z wieloma mieszkańcami Konina ciągle czekam na pełne zrozumienie wagi tych spraw przez władze. Za rok wybory samorządowe, więc prorokuję, że jak zawsze zaczną się obietnice radnych i być może jakieś działania władz. Mam nadzieję, że ochy i achy nad mającymi powstać bulwarami, których budowę od początku przecież popieram nie przesłonią ogromu wymienionych tu spraw i choćby część z nich zostanie załatwiona. Właśnie czytam otrzymane do wiadomości pismo Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie adresowane do odpowiedniej komórki Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu w sprawie cmentarza wojennego przy ul. Szpitalnej i już wiem, że cmentarz zostanie zachowany i znajdą się fundusze na jego skrupulatne odnowienie i przywrócenie do stanu pierwotnego. Pytanie tylko: kiedy i kto odpowie za zaniedbania i karygodne, jak to piszą konińskie władze „niezgodne ze sztuką” przebudowy tego zabytku, bo przecież roztrwoniono tam nasze podatników pieniądze. No, chyba, że w Koninie bezsensowne, niekontrolowane trwonienie pieniędzy podatników jest „zgodne ze sztuką”. Czasem mam takie wrażenie.
Komentarze
Friday, 17 July 2009, 12:53Ijon_Tichy / komentarzy: 8
Chińska wioska
Friday, 31 July 2009, 08:35 Gosc - mieszkanka Starowki
Bardzo dobrze zauwazone uchybienia,przemilczenia UM,popieram na calej lini.
Zabrania się kopiowania tekstu oraz zdjęć w celu wykorzystywania w całości, części lub w formie zmodyfikowanej w serwisach www i stronach internetowych, bez uprzedniej pisemnej
zgody gazety Przegląd Koniński zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. O prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z dnia 23 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83 z póź. zm.).
"Wydawnictwo - Przegląd Koniński" sp.zo.o, 2010r. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zarejestrowane pod numerem KRS 0000039266 w Sądzie Rejestrowym w Poznaniu,
XXII Wydział Gospodarczy KRS. Kapitał Zakładowy: 62 500 zł. w pełni wpłacony.