Minęły prawie dwa tygodnie od śmierci Michaela Jacksona, a 2 dni temu odbył się jego pogrzeb. Niestety odejście tego człowieka w większym stopniu kojarzy mi się z rozstrzyganiem spraw majątkowych i ocenianiem jego życia prywatnego, niż cierpieniem.
Miał 50 lat. W wieku 6 lat rozpoczął swoją karierę na scenie. Własny, niepowtarzalny styl muzyczny, strój, taniec i zaangażowanie w show, które tworzył, były jego znakami rozpoznawczymi. Na każdy koncert przybywały ogromne rzesze fanów. Nawet osoby nie słuchające popu uważają go za znaczący element w świecie muzyki. Oryginalny głos, pomysł na siebie, niezapomniany moonwalk i takie kawałki jak „Billie Jean”, „Bad” czy „Thriller” – z tym powinien nam się kojarzyć MJ. Wyśpiewując takie hity jak „We are the World” czy „Heal the World” przyczynił się do rozgłoszenia problemu głodu w Afryce.
Drugi aspekt życia gwiazdora był źródłem kpin i krytyki. Oskarżenie o pedofilię, liczne operacje plastyczne, zmiana koloru skóry, choroby i wszelkie problemy, z którymi się borykał. Zamiast podziwiać jego twórczość ludzie zastanawiają się, czy jest prawdziwym ojcem swych dzieci, czy brał silne leki i kto będzie opiekował się dziećmi, a co za tym idzie – otrzyma spadek po muzyku. Oceniamy życie, o którym nie mamy pojęcia. Nie znaliśmy tego człowieka, nie wiemy, jak żył, co czuł, czego mu brakowało, a tak łatwo przychodzi nam nazywanie go ‘psycholem i zboczeńcem, któremu odpadł nos’.
Jedni po śmierci Króla Popu wypowiadają swoją krytykę, a inni pokazują miłość. Czasem jednak i w nią ciężko jest uwierzyć. W momencie, gdy kariera zatrzymała się, a piosenkarza dotyczyły głównie rozprawy sądowe i krzywdzące plotki – nie miał zbyt wielu przyjaciół. Część środowiska gwiazdorskiego nie widziała w nim wtedy Króla, a przegranego. Mimo to, teraz, gdy odszedł, warto wspomnieć w jakimś wywiadzie, jakim to był naszym wspaniałym przyjacielem i jak długo płakaliśmy na wieść o nagłej śmierci. Ciężko jest odróżnić prawdziwego przyjaciela od człowieka, który w ten sposób chce się przypodobać opinii publicznej.
Podczas uroczystości żałobnych, które przez niektórych uważane są za zbędne show, najbardziej szczere wydały mi się dwa momenty. Pierwszym był popularny moment wypowiedzi Paris- córeczki Jacksona, która ze łzami ściskającymi gardło powiedziała, jak bardzo kocha Tatusia. Myślę, że dziecko nie umiałoby tak płakać na potrzeby show. Drugą taką chwilą była wypowiedź wieloletniej przyjaciółki Michaela – Brooke Shields, która opowiadała o nim w odmienny sposób. Każdy mówił o nim, jako o muzyku, ambasadorze Afro-Amerykanów i kochającym bracie. Shields opisała go jak zwykłego, przeciętnego człowieka, który uwielbiał się śmiać i potrzebował bliskości przyjaciół. Takiego Michaela Jacksona nie znał nikt z nas.
Michael Jackson – postać budząca skrajne emocje, człowiek-legenda, która stanowi obiekt szyderstw i krytyki, kochający ojciec i brat, mężczyzna z niezwykłym poczuciem humoru, znana na całym świecie ikona muzyki. Poza tym osoba, której mogło brakować miłości, ciepła, prywatności i reputacji, która została zniszczona przez niezaspokojone media i plotki. Nie znamy Michaela Jacksona- człowieka, znamy Michaela Jacksona-muzyka, więc zajmijmy się jego twórczością, bo życie Króla zawsze pozostanie dla nas wielką tajemnicą.
Zapamiętajmy słowa Michaela, które przydadzą się dziś każdemu z nas: ‘Jeśli przychodzisz na ten świat wiedząc, że jesteś kochany i odchodzisz z tego świata czując to samo, wtedy ze wszystkim, co dzieje się w międzyczasie można się pogodzić.’
Magda Puszczyńska
jak wszyscy wiedzą napisałbym to lepiej ;D
a tak poważnie to sensownie i z podjarem ogarnęłaś temat.
czwartek, 09 lipiec 2009, 14:31 Gosc - domitecki
Ja będę pamiętał tylko Jego muzykę, reszta jest milczeniem
Zgadzam się z Przedmówcami- tekst mi się bardzo podoba
czwartek, 09 lipiec 2009, 14:49 Gosc - olkaaa
zgadzam sie
bardzo dobre zakonczenie
czwartek, 09 lipiec 2009, 14:53 Gosc - Filip
Mimo tego, że nigdy nie byłem wielkim fanem Jacksona praca mnie na tyle zainteresowała, że przeczytałem ją w całości Tak trzymaj!
czwartek, 09 lipiec 2009, 19:20 Gosc - Just
tekst zwala z nog... powalajacy i bardzo prawdziwy!!
czwartek, 09 lipiec 2009, 19:24 Gosc - Just
tekst zwala z nog... bardzo prawdziwy! *
czwartek, 09 lipiec 2009, 19:45 Gosc - Mat
Czasami w ogóle dochodzę do wniosku (choć głębokiego przekonania w tej sprawie nie mam), że artysta powinien się wyrażać tylko i wyłącznie przez swoją twórczość, a poza tym powinien pozostać zupełnie anonimowy. Ale to idea niemożliwa do wprowadzenia.
Fakt, anonimowość artysty rozwiązałaby takie problemy z jakimi borykał się np. Michael Jackson, ale niestety w dzisiejszym świecie siłą napędową w świecie muzyki jest życie prywatne artystów. Im więcej o kimś piszą gazety, tym więcej ludzi kupuje płyty autorstwa tej osoby.
piÄ tek, 10 lipiec 2009, 17:38 Gosc - bardzo dobry artykuł, zgadzam się właściwie z każd
bardzo dobry artykuł, zgadzam się właściwie z każdym słowem. bardzo ładnie tak trzymaj
Bardzo trafne spostrzeżenia co do pogrzebu, też uważam że brooke shields była najbardziej szczera
Michela był, jest i będzie wielki. I na tym trzeba skończyć, nie znaliśmy go więc nie nam jest go oceniać.
Zabrania się kopiowania tekstu oraz zdjęć w celu wykorzystywania w całości, części lub w formie zmodyfikowanej w serwisach www i stronach internetowych, bez uprzedniej pisemnej
zgody gazety Przegląd Koniński zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. O prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z dnia 23 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83 z póź. zm.).
"Wydawnictwo - Przegląd Koniński" sp.zo.o, 2012r. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zarejestrowane pod numerem KRS 0000039266 w Sądzie Rejestrowym w Poznaniu,
XXII Wydział Gospodarczy KRS. Kapitał Zakładowy: 62 500 zł. w pełni wpłacony.