Na jednym z portali przeczytałem informację o posiedzeniu Młodzieżowej Rady Konina. Autor pisze, że przebiegła bardzo sprawnie, czy różniła się od tej „dorosłej”. Na sesjach Rady Powiatu, też się spieramy. Czy jest w tym coś złego?
Chyba nie, bo przecież po to są partie polityczne, kluby, mamy różne zdania i stanowiska. Nie można zarzucać radnym, że próbują prezentować czy nawet forsować swoje rozwiązania. Przecież działają w interesie swoich wyborców, którzy oczekują od radnych, że będą bronić ich interesów. Oczywiście mając na uwadze dobro całego powiatu, gminy czy miasta. Natomiast nie można wmawiać młodym ludziom, że powinni siedzieć cicho i zgadzać się ze zdaniem przewodniczącego. Demokracji wszyscy musimy się uczyć. Jak już wspominałem w jednym z poprzednich wpisów na blogu, potrzebna jest współpraca i wypracowanie konsensusu. Ale nie można na siłę zamazywać różnic. A swoją drogą Młodzieżowa Rada Miasta jest ciekawym doświadczeniem, któremu warto się przyglądać. To przecież nie tylko przyszłe kadry samorządowe jak próbują niektórzy patrzeć. To także głos pokolenia, które wchodzi w dorosłe życie i ma konkretne oczekiwania. Może warto pomyśleć o stworzeniu w powiecie takiego forum doradczego. Jest to o tyle trudniejsze, że w Koninie wybory przeprowadzono w szkołach gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Było łatwiej dotrzeć, przeprowadzić wybory. Myślę, że w powiecie nie musi to być od razy rada, może jakieś forum zbierane, chociaż raz do roku, coś na kształt parlamentu dziecięcego. Tak, aby młodzi ludzie mogli powiedzieć radnym, czego oczekują od polityków dorosłych. Uważam też, że nie ma nic złego, kiedy młodzi ludzie wchodzą do polityki. Nie trzeba na nich patrzeć jak na młode kadry, które nas doświadczonych samorządowców czy polityków wygryzą. Mogą wnieść nowe spojrzenie, ale jest to też etap przygotowania do działalności społecznej, politycznej, do pracy na rzecz lokalnych społeczności. Nie ma przecież nic gorszego niż apatia. Proszę zobaczyć, że tam gdzie są aktywne środowiska lokalne, gdzie tworzy się stowarzyszenia, łatwiej też pozyskać środki na nowe inwestycje. Wszystko idzie w parze.
Stefan Dziamara