Gołym okiem widać, że zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego. Partie polityczne budzą się ze snu "międzywoborczego", aktywizują ludzi w terenie. Dotyczy to też polityków, o których w naszym regionie praktycznie już zapomnieliśmy, że istnieją na scenie politycznej.
W ostatnich dniach obserwujemy najazd na nasz region głownie ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością oraz Platformą Obywatelską. Mieliśmy wizytę Jarosława Kaczyńskiego, za chwilę Turek odwiedza sam prezydent Lech Kaczyński. Platforma nie próżnuje, organizuje spotkania z okazji jubileuszu rządu, ale wiadomo, że cel jest jeden - promocja swoich kandydatów biorących udział w wyborach do Brukseli. Dla ludzi mieszkających w regionie konińskim taki nalot polityków wydawać się może czymś niezwykłym. Mam nadzieję, że wyborcy nie dadzą się otumanić prostym zabiegom polityków, którzy uaktywniają się tuż przed wyborami i zapominają o wyborcach po głosowaniu. Przecież takich przypadków znamy bardzo wiele. Wystarczy przypomnieć sobie szumne hasła niektórych posłów, jakie rzucali na przedwyborczych spotkaniach, o tych niezwykłych opowieściach, o obietnicach składanych na konferencjach prasowych. Wystarczy przypomnieć sobie obietnice, co do przyszłości regionu, chociażby pewnego pana z PiS w sprawie organizacji EURO 2012 w Koninie. Tymczasem po wyborach zniknęli, nikt ich nie widział, nie słyszał. Warto o tym pamiętać skreślając swoich kandydatów na wyborczej kartce. Także tych wybierających się na odległe wybory do Parlamentu Europejskiego. Bruksela wcale nie jest tak daleko, a wszystko wskazuje, że rola Parlamentu Europejskiego będzie rosła. Dlatego warto pomyśleć, aby wybierać kandydatów mających coś do zaoferowania regionowi, a nie kandydatów, którzy ewentualną wygraną traktują jako polityczną ucieczkę lub jako zwykły biznes. A problemów przed nami niemało. Wystarczy wspomnieć zawirowania wokół sektora paliwowo - energetycznego. Ostatnio prasa donosi o protestach przeciw budowie nowej odkrywki w gminie Wierzbinek. Z kolei PAK czeka modernizacja elektrowni Pątnów I. Bez zapewnienia dostaw modernizacja wydaje się być bezcelowa. Sprawa przyszłości kopalni i elektrowni to także pole do popisu (nie mylić z POPiS-em) dla europarlamentarzystów. Przecież to w Brukseli kształtowana jest i będzie polityka energetyczna w całej Unii Europejskiej, od nacisków naszych polityków zależeć będzie czy węgiel będzie paliwem dla energetyki. A dla nas jest to najcenniejsze paliwo, którego mamy wystarczające ilości na potrzeby naszych elektrowni.
Chciałbym powrócić na lokalne podwórko. Jesteśmy po sesji absolutoryjnej w Radzie Powiatu. Była to okazja, aby jeszcze raz spojrzeć na rok ubiegły, aby zobaczyć, jakich błędów należy unikać. Nie wiem, czy wszyscy wyciągnęli odpowiednią lekcję. Wydaje się, że każda krytyka odbierana jest, jako atak polityczny, jako chęć zabrania głosu za wszelką cenę. Tymczasem krytyka jest często konstruktywna, opozycja wskazuje na błędy, które warto a nawet trzeba naprawiać. Przecież wszyscy mamy działać dla dobra naszego wspólnego, czyli mieszkańców powiatu konińskiego. Na sesji złożyłem też interpelację w sprawie drogi powiatowej z Grodźca do Starego Miasta. W latach poprzednich wyremontowano część odcinków. Pozostają jednak takie, które wymagają natychmiastowej modernizacji. Zgłosili się mieszkańcy, którzy zebrali podpisy pod apelem o remont drogi. Mam nadzieję, że inwestycja ta zostanie wpisana do realizacji w 2010 r.
Stefan Dziamara