Od kilku lat w polskim życiu publicznym bardzo wiele mówi się przeszłości. Na światło dzienne wyciągane są teczki, akta, IPN publikuje swoje rzekomo neutralne światopoglądowo książki i publikacje. W mediach pełno doniesień i spekulacji na temat potencjalnych agentów czy tajnych współpracowników. Informacje te często będące zwykłą „bujdą na resorach” niszczą wielu cennych ludzi, którzy nie robiąc nigdy niczego co można by uznać za moralnie złe cierpią, wielokrotnie są to ludzie niezwykle wartościowi.
Jak te procesy widzi młode pokolenie? Nie mogę wypowiadać się za całą społeczność wychowaną po ’89 roku, mogę jednak napisać jak ja to odczuwam.
Wychowywałem się i żyje w niepodległym i wolnym państwie, nigdy nie musiałem walczyć by móc powiedzieć to co myślę, nie jestem zmuszany do podporządkowania się systemowi mam prawo do krytykowania tego co uważam za warte krytyki. Wolność jest dla mnie czymś tak naturalnym jak oddychanie, w związku z czym nie mam pojęcia czy ją w pełni doceniam. Ktoś kiedyś powiedział że trudno doceniać wolność nie będąc nigdy zniewolonym. Zapewne tak właśnie jest. Dlatego jako dziecko wolnej Polski trudno mi wejść w dawne czasy, znane jedynie z książek, telewizji czy lekcji historii. W związku z tym chcę by zamiast za plecy zaczęto patrzeć przed siebie. Tego co było już nie zmienimy, mamy jednak za zadanie kształtować przyszłość i zrobić wszystko by to odległe cierpienie się już nie powtórzyło.
Nie twierdzę oczywiście że powinniśmy w zupełności zostawić przeszłość w spokoju. Po ziemi wciąż chodzi wielu zbrodniarzy którzy zamiast za swe czyny zbierać baty, siedzą sobie wygodnie na złotych fotelach. Nie można jednak zapominać że wielu ludzi którzy są oskarżani o współpracę z SB nie robiło tego z własnej, niczym nieprzymuszonej woli. Czy można kogoś dziś karać za to że podpisał kiedyś świstek papieru po to by ratować zdrowie swoje lub rodziny? Moim zdaniem odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna.
Wszystko jednak należy robić z umiarem. Dla nas młodych najważniejsze jest to co przed nami, to jak wejdziemy w swe dorosłe, niezależne życie. Los nie będzie rozwijał przed większością z nas czerwonych dywanów. Chcielibyśmy by państwo zamiast kładki zaczęło budować most ułatwiający nam przejście przez rozległą rzekę zwaną dorosłość. Nieustające walki o minione czasy nam tego nie dadzą. Ciągłe skupianie się na rozliczaniu przeszłości nie zbuduje nam lepszej przyszłości, na którą jak na nic innego liczymy.
Bartosz Nożewski